wrz 7, 2026

Posted in Aktualności

Parafia jak „rodzina rodzin”. Smolec świętował 45-lecie

Parafia jak „rodzina rodzin”. Smolec świętował 45-lecie
Parafia jak „rodzina rodzin”. Smolec świętował 45-lecie
Od różańca do tańca – pod takim hasłem mieszkańcy Smolca obchodzili 45-lecie parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Była jubileuszowa Eucharystia, wspomnienie ludzi tworzących wspólnotę, koncert ks. Jakuba Bartczaka i świętowanie w parafialnym ogrodzie.
Parafia w Smolcu została erygowana w 1981 r. Podczas jubileuszowej Mszy św., sprawowanej 6 września, dziękowano za ludzi, którzy przez minione 45 lat budowali tę wspólnotę: kapłanów, mieszkańców miejscowości, członków grup parafialnych i wszystkich służących często bez rozgłosu.
Homilię wygłosił ks. Zbigniew Stokłosa, który przed dziesięciu laty posługiwał w Smolcu. Przyznał, że stanął przed wiernymi z takim samym przejęciem jak wtedy, gdy przybył do parafii po raz pierwszy.
– Powinniśmy mówić o naszej parafii, ponieważ każda parafia pozostawia w sercu kapłana trwały, niezapomniany ślad. Jest to więc nasza uroczystość, nasze wielkie i piękne święto – mówił.
Kaznodzieja podkreślił, że jubileusz zachęca do spojrzenia w trzech kierunkach: w przeszłość z wdzięcznością, w teraźniejszość z odpowiedzialnością oraz w przyszłość z nadzieją. Przypomniał o pokoleniach parafian, które właśnie w smoleckiej świątyni przyjmowały chrzest, przystępowały do Pierwszej Komunii Świętej, zawierały małżeństwa i żegnały swoich bliskich. – Wdzięczność jest jedną z najpiękniejszych postaw człowieka wierzącego. Człowiek wdzięczny dostrzega, że wszystko jest łaską – zaznaczył.
Żywe kamienie
Ks. Stokłosa zwrócił uwagę, że rocznica utworzenia parafii nie jest jedynie świętem budynku ani wspominaniem minionych wydarzeń. Prawdziwy Kościół tworzą ochrzczeni – ich życie, rodziny, modlitwa i świadectwo.
– Najważniejsze pytanie brzmi: czy żyje w nas wiara? Parafia nie jest miejscem, do którego przychodzimy jedynie od czasu do czasu, aby „załatwić sakrament”. Parafia jest rodziną rodzin. Jest miejscem, gdzie uczymy się przebaczać, modlić, pomagać sobie nawzajem i razem iść do Boga – mówił.
Nawiązując do niedzielnych czytań, wskazał trzy zadania wspólnoty: strzeżenie wiary, życie wzajemną miłością oraz wspólną modlitwę. Podkreślił, że w świecie, w którym coraz więcej osób doświadcza samotności, zagubienia i lęku, parafia powinna być miejscem spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem. – Pytanie jubileuszowe brzmi nie tylko: „Co było?”, ale przede wszystkim: „Co ja mogę zrobić dla mojej parafii?”. Wielkie dzieła zaczynają się od małych kroków – przypomniał.
Nie jesteśmy anonimowi
Słowa homilii dobrze oddawały doświadczenie Magdaleny Konopki, która razem z mężem od blisko 15 lat prowadzi Smolecki Krąg Biblijny. Jak mówi, parafia jest dla niej miejscem, w którym czuje się szczęśliwa, ponieważ spotyka ludzi zmierzających w tym samym kierunku. – Tym kierunkiem jest Chrystus. Bardzo mocno i pięknie przeżywa się to we wspólnocie. Jest tutaj ogromna grupa ludzi, dla których Chrystus jest najważniejszy – podkreśla.
W parafii działają wspólnoty biblijne i maryjne, grupy dziecięce i młodzieżowe, środowiska związane z duchowością św. Józefa oraz zespoły chwalące Boga śpiewem. Zdaniem Magdaleny Konopki ich siłą jest nie tylko różnorodność, lecz także to, że nie zamykają się we własnych kręgach. – Rozumiemy, że ludzie mają różne potrzeby i różne duchowości. Można odmawiać litanie, chwalić Pana Boga śpiewem, adorować Jezusa w milczeniu i modlić się Pismem Świętym. To wszystko mieści się w Kościele katolickim, czyli powszechnym – zaznacza.
Smolec w ostatnich kilkunastu latach bardzo się rozrósł. Do dawnych mieszkańców dołączyły setki nowych rodzin. Parafia starała się tworzyć przestrzeń, w której przybysze nie czuliby się obco. Temu służyły m.in. organizowane przez lata festyny – pierwsze odbywały się na terenie szkoły, by łatwiej było wziąć w nich udział także osobom pozostającym dotąd poza wspólnotą.
– Nowy człowiek nie jest tu osobą podejrzaną, której trzeba się przyglądać. Zapraszamy nowych do wspólnoty. Wchodzę do kościoła i wiem, jak trzy czwarte osób ma na imię. Dla mnie to coś cudownego, bo wychowałam się w centrum miasta, gdzie parafie są bardziej anonimowe – opowiada liderka kręgu.
Jak wesele w Kanie
Podobnie o parafii mówi Anna Krawczyszyn-Kotwica. Kiedy wraz z mężem szukała miejsca, w którym mogłaby zamieszkać ich rodzina, odwiedzali okoliczne kościoły i uważnie słuchali ogłoszeń. W Smolcu dostrzegli wspólnotę, w której wiele się dzieje. Niedługo później, w uroczystość Bożego Ciała, znaleźli tutaj dom. – Nie mieliśmy wątpliwości. Spodobało nam się życie parafii, a równocześnie znaleźliśmy cztery kąty dla naszej rodziny. To było takie „amen” – wspomina.
Dzisiaj nazywa parafię swoim drugim domem. Cieszy ją szczególnie to, że może przychodzić do kościoła razem z rodziną, rozwijać się duchowo i dzielić talentami. Jednym z nich są wypieki. Na jubileusz przygotowała tort z motywem maryjnym. – Czułam się jak na weselu w Kanie Galilejskiej. Była radość ludzi i radość spotkania, a wszystko na zaproszenie z góry: przez Matkę Bożą i Pana Jezusa. Słowo „wesele” najlepiej opisuje moje emocje – mówi.

Po Eucharystii świętowanie przeniosło się do ogrodu parafialnego. Wręczono tam nagrody „Ludzie Smolca”. Pośmiertnie uhonorowany został ks. Łukasz Makolądra, pierwszy proboszcz parafii utworzonej w 1981 r. Przygotowano również wystawę dokumentującą jej historię, a jubileusz zakończył koncert ks. Jakuba Bartczaka. Zgodnie z hasłem wydarzenia wspólnota przeszła więc „od różańca do tańca” – wdzięczna za 45 lat swojej historii i gotowa wspólnie pisać jej kolejne rozdziały.

 

Autor: Maciej Rajfur, źródło: FB Archidiecezja Wrocławska  Fot. Damian Dobek 

Wersja do druku

Please follow and like us:
Pin Share